czwartek, 23 marca 2017

Domowy Kopiec Kreta


Banany i czekolada to połączenie, któremu rzadko kto potrafi się oprzeć. W wersji domowego ciasta to pyszny rarytas, obok którego chyba nikt nie przejdzie obojętnie. Ten szybki deser, to niekwestionowana gwiazda każdej imprezy :)

ciasto:
4 duże jaja
1/2 szkl cukru
1/2  szkl mąki pszennej
2 łyżki kakao
100 ml oleju
2 łyżki wody
1 łyżeczka proszku do pieczenia

nadzienie:
400 ml kremówki
250 g mascarpone
50 g czekolady deserowej
4 łyzki cukru pudru
2-3 banany
sok z cytryny

Przygotować ciasto: białka jaj ubić na sztywno z cukrem, dodawać po jednym żółtku i nie przerywając miksowania ubić na puszystą masę (ok 1 min). Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i kakao, dodawać partiami do ciasta - wymieszać ręcznie. Dno tortownicy o średnicy 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia, wlać przygotowane ciasto. Wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca, piec 40 min. Ostudzić. 

Ostudzone ciasto ściąć tak by dolna warstwa miała ok 4-5 cm szerokości. Przy pomocy łyżki wydrążyć w placku  dwu centymetrowe wgłębienie, pozostawiając jednocześnie jedno centymetrowy brzeg. Do wgłębienia włożyć przekrojone na pół, skropione sokiem z cytryny banany. 

Schłodzoną kremówkę ubić, dodać mascarpone i cukier puder - zmiksować. Na koniec wmieszać startą na tarce czekoladę. Masę wyłożyć na ciasto formując kopiec. Resztę ciasta (pozostałego po odkrojeniu) pokruszyć - obsypać nim wierzch i boki. 

czwartek, 9 marca 2017

Ciasteczka owsiane z czekoladą i orzechami


W tak pochmurny dzień jak dziś, ciasteczka owsiane to jeden z najlepszych sposobów na doładowanie się energią. Łakocie "nadziane" dużą ilością wartościowych orzechów i bogatej w magnez czekolady, to idealna przekąska do popołudniowej kawy, ale i niezły sposób na bardzo pożywne drugie śniadanie. 

na ok. 20 szt
300 g płatków owsianych
1 jajko
130 g miękkiego masła
160 g cukru
100 g gorzkiej czekolady
garść orzechów laskowych
garść orzechów włoskich

Masło zmieszać z jajem, cukrem, masłem i płatkami owsianymi. Dodać posiekaną czekoladę i grubo pokrojone orzechy. Wszystko wymieszać, przykryć folią spożywczą i odstawić do lodówki na 5-6 godzin. 

Formować kulki wielkości orzecha włoskiego, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, Wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca, piec ok 15-18 min. 


niedziela, 29 stycznia 2017

Babka orzechowa


Najlepszą recenzją tego ciasta są słowa mojego męża brzmiące: "już dawno nie wyszło Ci tak pyszne ciasto!". Najbardziej oczywisty powód tego zachwytu? Orzechy! Mnóstwo orzechów! Do tego czekolada i Nutella - trzy składniki, które potrafią w naszym domu zdziałać cuda :)

ciasto:
4 jaja
3/4 szkl cukru 
2 łyżeczki cukru waniliowego
1/2 szkl mąki 
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 i 1/4 szkl zmielonych orzechów włoskich (opcjonalnie laskowych)
35 g rozpuszczonego masła

polewa:
80 g gorzkiej czekolady
110 ml śmietany kremówki
1 łyżka masła
3 łyżki Nutelli
1 szkl grubo krojonych orzechów włoskich 

Jaja ubić z cukrem i cukrem waniliowym. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia - dodać do jaj, wymieszać. Wlać rozpuszczone i ostudzone masło oraz wsypać zmielone orzechy, ponownie wymieszać. Gotowe ciasto wylać do formy keksowej (26 cm), wstawić do nagrzanego do 180 t C pieca, piec 40-45 min. Ostudzić.

Przygotować polewę: śmietanę zagotować, zdjąć z ognia, dodać drobno połamaną czekoladę, odstawić na 1-2 min. Mieszać do połączenia się składników, dodać zimne masło - ponownie wymieszać do rozpuszczenia. Na koniec dodać Nutellę i orzechy, wymieszać, polać babkę. 

czwartek, 19 stycznia 2017

Metrowiec


Już od dłuższej chwili "chodził" za mną metrowiec. Jako, że nie robiłam go już blisko 8 lat (naprawdę! mam dowody zdjęciowe :)), stanął ostatnio na stole w moim rodzinnym domu. Mmm... niebo w gębie! :)

ciasto:
6 jaj
2 szkl cukru
2 i 1/2 szkl 4 płaskie łyżki mąki pszennej
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szkl oleju
1/2 szkl gorącej wody
4 płaskie łyżki mocnego kakao

krem:
375 ml mleka
3 żółtka
1/3 szkl cukru
2 łyżki cukru waniliowego
2 łyżki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
200 g miękkiego masła

polewa:
400 g czekolady deserowej
200 ml kremówki
2 łyżki masła

Oddzielić białka od żółtek, białka ubić z cukrem na sztywną pianę. Nie przerywając ubijania dodawać po jednym żółtku, a następnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec wlać olej i wodę. 

Ciasto podzielić na dwie części, do jednej dodać pozostałą mąkę (4 łyżki), a do drugiego kakao. Tak przygotowane ciasto wylać na półmetrowe blaszki wyłożone papierem do pieczenia. Wstawić do nagrzanego do 180 st C piekarnika, piec ok 50-55 min. Ostudzić. 

W międzyczasie ugotować budyń: żółtka jaj rozmącić z mąką pszenną i ziemniaczaną (w razie potrzeby dodać trochę zimnego mleka), resztę mleka zagotować z cukrem i cukrem waniliowym. Gorące mleko wlewać powoli do jaj, stale mieszając. Przelać płyn ponownie do garnka i zagotować (często mieszać!). Po zagotowaniu przełożyć do miseczki, ostudzić. Miękkie masło ubić do białości, dodawać po łyżce budyniu i mieszać do uzyskania gładkiego kremu. 

Ostudzone ciasto pokroić w 1-1,5 centymetrowe plastry, sklejać kremem naprzemiennie - raz ciasto jasne, raz ciemne. Schłodzić. Polać polewą i ponownie wstawić do lodówki na min. 1 godzinę. 

Polewa: śmietankę zagotować, zdjąć z ognia, dodać czekoladę - rozpuścić. Dodać masło, mieszać do rozpuszczenia, lekko przestudzić. 

poniedziałek, 21 listopada 2016

Ciasto WZ


Ostatnio dość mocno 'prześladują' mnie klasyki. Jak nie sernik waniliowy, to cytrynowy, teraz znów Wuzetka, co będzie następne? :) Może ptysie? Może karpatka? A może faworki? W końcu zbliżają się Andrzejki! Muszę przyznać, że niestety na wszystkie te pyszności mam ochotę o każdej porze dnia i nocy :) Wuzetkę polecam więc tak samo mocno zarówno do porannej kawy, jak i na podwieczorek.

biszkopt:
4 duże jaja
1 szkl cukru
1 szkl mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki ciemnego kakao

przełożenie: 
1 mały słoiczek konfitury z czerwonej porzeczki (najlepiej przetartej, bez całych owoców)
660 ml śmietany kremówki 
5 łyżek cukru pudru
2 łyżeczki żelatyny

nasącz:
mocna, posłodzona herbata

polewa:
50 g gorzkiej czekolady
50 g mlecznej czekolady
20 ml oleju

Białka jaj ubić z cukrem na lśniącą pianę, dalej ucierając dodawać żółtka. Mąkę zmieszać z proszkiem do pieczenia i kakao, porcjami wsypywać do jaj - wymieszać łopatką. Ciasto wylać na, wyłożoną papierem, blachę o wymiarach 32 x 23cm. Piec ok 25-30 min. Ostudzić. Przekroić na 2 blaty. 

Jeden z blatów nasączyć herbatą, posmarować dżemem (zostawić ok 2-3 łyżki). Żelatynę zalać 5 łyżeczkami zimnej wody, odstawić do napęcznienia. Schłodzoną kremówkę ubić na sztywno, dodać cukier puder i rozpuszczoną żelatynę (żelatynę przełożyć do garnuszka i podgrzewać do rozpuszczenia, nie dopuszczając do zagotowania). Gotową śmietanę przełożyć na blat posmarowany dżemem, przykryć drugim plackiem, który również nasączyć i przesmarować resztką konfitury.

Przygotować polewę: gorzką czekoladę rozpuścić w miseczce na parze, zdjąć z garnka, dodać czekoladę mleczną i mieszać do momentu całkowitego rozpuszczenia. Na koniec dodać olej, ponownie wymieszać. Przestudzić i wylać na ciasto. Schłodzić do zastygnięcia. 

piątek, 3 czerwca 2016

Francuski torcik czekoladowy



Mój ulubiony! Mój ukochany! :) Nie robiłam tego torcika przez wiele lat, choć nieraz miałam na niego ogromną ochotę. Wszystko za sprawą zgubionego przepisu... Na szczęście jest internet, w którym można znaleźć nawet osobiście zagubione receptury :) I oto jest i cieszy moje podniebienie, najlepszym smakiem na świecie :)

tortownica 21cm:
250 g gorzkiej czekolady 
200 g masła
110 g cukru
5 jaj
1 łyżka mąki pszennej
2 łyżki wiśniówki

Masło rozpuścić w rondelku, dodać połamaną czekoladę i podgrzewać do momentu całkowitego rozpuszczenia. Ostudzić. Jaja ubić wraz z cukrem na jasny, puszysty krem. Wlewać powoli ostudzoną masę czekoladowo-jajeczną. Na koniec dosypać mąkę i wlać alkohol.

Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, wylać ciasto. Spód i boki formy zabezpieczyć folią aluminiową. Całość wstawić do wysokiej blaszki, do której wlać ok 2-3 cm wrzącej wody. Wstawić do pieca nagrzanego do 180 st C i piec ok 30 min. Ostudzić.



czwartek, 1 października 2015

Brioszki z czekoladą


Pamiętacie słynny cytat Marii Antoniny o brioszkach? Jedna z moich ulubionych maksym to wyraz niezadowolenia królowej na głośne demonstracje toczone pod jej pałacem. Wówczas Maria Antonina dowiedziawszy się o cierpieniach narodu, odrzec miała jednemu z dworzan "S’ils n’ont pas de pain, qu’ils mangent de la brioche! ("Nie mają chleba? Niech jedzą ciastka!"). Po tej sytuacji podobno powstało we Francji prawo nakazujące sprzedaż ciastek w cenie chleba, w razie braków pieczywa. Te małe drożdżowe przyjemności przydadzą się niewątpliwie do porannego kakao lub też na drugie śniadanie.

na 8 sztuk:
12 g świeżych drożdży 
4 łyżki cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego
50 ml mleka
150 g roztopionego masła
2 duże jaja + jedno do posmarowania
300 g mąki pszennej
5-6 łyżek czekoladowych kropelek lub 70 g posiekanej czekolady

Drożdże rozetrzeć z cukrami, łyżką mąki i ciepłym mlekiem. Tak przygotowany rozczyn odstawić w ciepłe miejsce, do momentu aż podwoi swoją objętość. Pozostałą mąkę przesiać, dodać rozczyn, ostudzone ale jeszcze ciepłe masło i jaja. Wszystko wyrobić robotem lub ręką do momentu uzyskania gładkiej masy. Na koniec dodać czekoladę. Przykryć ciasto bawełnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Kiedy ciasto dobrze wyrośnie, oderwać kawałek i uformować kulkę wielkości piłeczki ping-pongowej. Do każdej większej kulki dodatkowo przygotować mniejszą-wielkości orzecha włoskiego. Foremki do babeczek wysmarować masłem i wysypać mąką. Na dnie ułożyć większą kulkę, na niej mniejszą. Wierzch ciastek posmarować rozkłóconym jajkiem. Odstawić do ponownego wyrośnięcia na min 20 min. Wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca, piec ok 12-14 min.




czwartek, 6 sierpnia 2015

Tarta czekoladowa z borówkami


Dziś mam dla Was kolejną propozycję z owocami. Tym razem do kuchni trafiły borówki amerykańskie. Te pyszne, słodkie fioletowe kuleczki wylądowały na wierzchu mojej tarty czekoladowej. Wprawdzie zawsze robię tę tartę z malinami, ale jakiś nieurodzaj dopadł moje osiedlowe straganiki i musiałam użyć innych owoców. Z borówką wyszło równie smakowicie, jednak zabrakło mi nieco charakterystycznej dla malin kwaskowatości. 

ciasto:
150 g mąki pszennej
100 g zimnego masła
40 g cukru pudru

nadzienie:
125 ml śmietanki kremówki
100 g gorzkiej czekolady
2 łyżki cukru pudru
50 g masła

dodatkowo:
200 g borówek amerykańskich

Z podanych składników zagnieść kruche ciasto (masło początkowo siekamy nożem!), zawinąć w folię spożywczą i odstawić do lodówki na min, 30 min. Foremkę do tarty (35 x 11 cm) wysmarować masłem i wysypać mąką. Ciasto rozwałkować, wyłożyć dno i boki formy, przykryć papierem do pieczenia i fasolkami. Podpiekać ok 15 min. w 180 st C, po czym zdjąć papier i fasolki i dopiec prze następne 10 min. Ostudzić. 

Przygotować nadzienie: wszystkie składniki podgrzewać w rondelku do momentu całkowitego rozpuszczenia. Przestudzić, posypać owocami. Schłodzić do zastygnięcia (min. 3-4 godz.).

wtorek, 28 lipca 2015

Sernik na zimno z mascarpone


Serki homogenizowane, galaretka i owoce - taki smak sernika na zimno pamiętam z najlepszych czasów dzieciństwa. W moim rodzinnym domu, taki kolorowy sernik, to deser z gatunku "mogę jeszcze?" Sama niejednokrotnie proszę o dokładkę. Idąc jednak z duchem czasu, postanowiłam wykorzystać to, czego w czasach mojego dzieciństwa nikt prawie nie znał - serek mascarpone. Z racji tego, że jest to dość tłusty ser, postanowiłam połączyć go z lekką śmietanką. W galaretce miały być jeszcze maliny, ale niestety w dniu, w którym przygotowywałam sernik, maliny stały się nagle niedostępne na pobliskich straganach. 

spód:
1 tabliczka mlecznej czekolady
3 łyżki masła
1 małe opakowanie herbatników
1/4 szkl. obranych migdałów

masa serkowa:
250 g serka mascarpone
400 ml śmietanki kremówki
2 łyżeczki żelatyny
3 łyżki cukru pudru

dodatkowo:
1 op. galaretki owocowej

Czekoladę wraz z masłem rozpuścić w kąpieli wodnej. Ostudzić. Herbatniki i migdały zemleć, dodać do czekolady. Tak przygotowaną masą wyłożyć dno tortownicy o średnicy 18 cm. Odstawić do lodówki do stwardnienia. 

Żelatynę rozpuścić w 2-3 łyżkach gorącej wody. Schłodzoną śmietankę ubić na sztywno, dodać serek mascarpone i delikatnie wymieszać za pomocą łyżki. Do ciepłej jeszcze żelatyny dodać 2 łyżki śmietany. Całość energicznie wymieszać, a następnie wlać do masy i wszystko szybko wymieszać mikserem. Masę wylać na przygotowany spód. Wstawić do lodówki na min. 3-4 godziny. 

Galaretkę rozpuścić w 350 ml gorącej wody, ostudzić. Lekko tężejącą galaretką zalać sernik, wstawić do lodówki do ponownego schłodzenia. 

wtorek, 19 maja 2015

Ciasteczka czekoladowe z pieprzem


Dawno nie piekłam niczego z czekoladą, a pomysł na te ciasteczka gościł w mojej głowie już jakiś czas. Połączenie czekolady i czarnego pieprzu od razu wydało mi się czymś bardzo intrygującym. Nie obawiajcie się, smak pieprzu nie jest zbyt intensywny, a jedynie przyjemnie ostry. Same ciastka są baaardzo mocno czekoladowe, wilgotne i bardzo pożywne. Jeśli jednak macie w domu dzieci, którym specyficzna ostrość może nie przypaść do gustu, zamiast pieprzu możecie użyć na przykład zmielonego cynamonu.

na ok 36 szt.:
1/2 szkl mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
50 g masła
2 jaja
3/4 szkl cukru
250 g gorzkiej czekolady (u mnie 74%)
150 g kropelek czekoladowych lub czekolady deserowej drobno pokrojonej

Masło rozpuścić w rondlu, dodać czekoladę i podgrzewać do momentu połączenia się składników. Ostudzić. Mąkę przesiać w proszkiem do pieczenia i pieprzem. Jaja ubić z cukrem, dodać masę maślano-czekoladową, a następnie suche składniki. Na koniec wmieszać kropelki czekoladowe. Ciasteczka wykładać łyżką na blachy wyłożone papierem do pieczenia. Wstawić do nagrzanego do 175 st C pieca. Piec ok 10 min. Po wyjęciu z pieca pozostawić na blachach przez min. 5 min, a następnie przełożyć na kratkę. 




sobota, 2 maja 2015

Ciasto bananowo - orzechowe z czekoladą


Ostatnio dość często zdarza mi się piec ciasta babkowe. Przyznam szczerze, że chwilowo odchodzę od ciężkich ciast z kremami. Wracając do babek szukam nie wykorzystywanych przeze mnie dotąd połączeń. Ta przypominająca nieco keks babka, jest bogata we wszystko to, co moi domownicy lubią najbardziej - aromatyczne banany, słodkie orzechy laskowe i czekolada. Pycha!

keksówka 25cm:
200 g miękkiego masła
1 szkl mąki pszennej
1 niepełna szkl cukru
4 jaja
10 dag mielonych orzechów laskowych
200 g gorzkiej czekolady
4 banany
3 łyżeczki cukru waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
sok wyciśnięty z 1/3 cytryny

polewa:
2 konkretne łyżki Nutelli
2 łyżki masła

Masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym do białości. Nie przerywając mieszania dodawać po jednym jajku, a następnie stopniowo mąkę zmieszaną z orzechami i proszkiem do pieczenia. Babany obrać. Dwa z nich rozgnieść widelcem na puree dwa pokroić w półplastry. Oba rodzaje owoców delikatnie zmieszać i skropić sokiem z cytryny. Czekoladę drobno posiekać i dodać do masy. Na koniec wmieszać delikatnie banany. 

Keksówkę wysmarować tłuszczem i wysypać mąką. Wlać gotowe ciasto. Wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca, piec ok 45-55 min. Ostudzić.

Przygotować polewę: masło i Nutellę umieścić w rondelku, podgrzewać do momentu uzyskania gładkiej, gęstej polewy. Boki i wierzch ciasta posmarować polewą, wstawić do lodówki do zastygnięcia. 


środa, 15 kwietnia 2015

Ciasto marchewkowo-migdałowe


Do momentu kiedy nie zrobiłam tego ciasta po raz pierwszy, byłam bardzo sceptycznie nastawiona do ciast z warzywami. Marchewka do ciasta? To raczej nie wypali - pomyślałam. Szczerze nie liczyłam na powodzenie tego przepisu. I jakże pozytywnie się zaskoczyłam kiedy spróbowałam pierwszy kęs. Mimo, że nie robię tego go zbyt często, kiedy już do niego wracam wiem, że znów zachwyci mnie swoją prostotą. 

ciasto:
2 średniej wielkości marchewki (ok 220g)
2 łyżki soku z cytryny
4 jaja
125 g masła
1/2 szkl cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego
100 g migdałów bez skórki
1 szkl mąki pszennej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

polewa:
130 g gorzkiej czekolady
2 łyżki masła (10 g)
2 łyżki mleka
2 płaskie łyżki cukru pudru

Marchew umyć, obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Skropić sokiem z cytryny i odstawić. Miękkie masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym. Dodawać po jednym jajku i nie przerywając mieszania utrzeć na gładką masę. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Migdały zemleć i dodać do mąki. Mieszankę migdałowo-mączną dodawać stopniowo do masy. Na koniec dodać marchew. Wymieszać. Blaszkę o wymiarach 21 x 25 cm wysmarować tłuszczem i wysypać mąką. Wylać ciasto, wstawić do nagrzanego do 175 st C pieca. Piec ok 30-35 min. Ostudzić. 

Przygotować polewę: Masło rozpuścić w rondlu z cukrem i mlekiem, dodać połamaną na kawałki czekoladę i mieszać do momentu połączenia się składników. Ciepłą polewą polać zimne ciasto, odstawić do zastygnięcia.

poniedziałek, 23 marca 2015

Porzeczkowiec


To ciasto "chodziło" za mną od dłuższego czasu i w końcu nadarzyła się okazja do jego zrobienia. Porzeczkowiec stanął na stole wśród innych imieninowych łakoci taty. W internecie porzeczkowce z reguły przygotowywane są z kremem na bazie twarogu, ja zdecydowałam się jednak na mascarpone. Dodatkowo nasączyłam ciasto wódką o smaku czarnej porzeczki. Wyszło trochę (a nawet trochę bardziej niż trochę) pijane, ale jednocześnie baaardzo odświętne! :)

ciasto murzynkowe:
250 g margaryny do pieczenia
1 i 1/2 szkl cukru
1/2 szkl mleka
4 jaja
2 szkl mąki pszennej
4 łyżki ciemnego kakao
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 małe opakowanie cukru waniliowego

krem:
500 g serka mascarpone
500 ml śmietanki kremówki
5 łyżek cukru pudru
3 łyżki żelatyny rozpuszczonej w 5 łyżkach wody

dodatkowo:
500 ml śmietany kremówki
1 i 1/2 łyżki żelatyny rozpuszczonej w 2-3 łyżkach wody
2 płaskie łyżki cukru pudru

1 słoiczek dżemu z czarnej porzeczki
250 ml wódki o smaku czarnej porzeczki
50 g startej czekolady

Margarynę rozpuścić z cukrem, cukrem waniliowym, kakao i mlekiem. Zagotować - zdjąć z ognia i całkowicie ostudzić. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Do zimnej masy kakaowej dodawać po jednym żółtku. Na koniec wmieszać mąkę. Białka ubić na sztywno, połączyć z ciastem za pomocą łyżki lub szpatuły. Gotowe ciasto przełożyć do formy o wymiarach 33 x 21cm (dno formy wyłożyć papierem do pieczenia). Wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca, piec ok 30-35 min. Ostudzić.

Przygotować krem: schłodzoną śmietankę ubić. Do lekko ciepłej żelatyny dodać łyżkę ubitej kremówki, wymieszać do uzyskania gładkiego płynu. Resztę śmietany połączyć delikatnie z serkiem i cukrem. Wlać ciepłą żelatynę i wymieszać mikserem na najwyższych obrotach.

Ciasto przekroić na dwie części. Jedną  z nich nasączyć połową alkoholu i posmarować połową dżemu. Następnie wyłożyć krem. Drugie ciasto również posmarować dżemem i przyłożyć na wierzch (dżemem do dołu). Drugi blat nasączyć pozostałym alkoholem. 

Resztę kremówki ubić, dodać cukier i żelatynę wymieszaną z łyżką śmietany (postępować jak w przypadku kremu). Gotową kremówkę wyłożyć na wierzch ciasta. Całość posypać startą czekoladą. Schładzać min. 3-4 godz.


środa, 18 marca 2015

Jogurtowiec na chrupiącym spodzie


W planach ubiegłoweekendowych był porzeczkowiec, jednak nie upiekłam na czas blatów murzynkowych. Miałam już zupełnie zrezygnować z ciasta na niedzielę, ale... w moim domu to niemożliwe. Niedziela bez ciasta to nie niedziela :) Z racji tego, że weekend spędzałam poza miastem, miałam tylko kilka godzin na przygotowanie czegoś słodkiego. Bardzo szybko postanowiłam więc że zrobię ciasto nie wymagające pieczenia. Warstwa jogurtowo-śmietanowa nie wiedzieć czemu przypomniała mi czasy dzieciństwa kiedy to zajadałam się roladami z bitą śmietaną. :) 

spód:
230 g kremu czekoladowego Nutella
50 g czekolady deserowej
100 g masła
150 g herbatników

pianka jogurtowa:
400 g jogurtu naturalnego
400 ml śmietany kremówki
100 g cukru pudru
2 i 1/2 łyżki żelatyny rozpuszczonej w 4-5 łyżkach gorącej wody
1 laska wanilii

2 opakowania galaretki owocowej (u mnie ananasowa)
800 ml wody

Przygotować spód: masło rozpuścić z czekoladą i Nutellą, lekko przestudzić. Herbatniki rozgnieść niezbyt drobno i dodać do masy maślano-czekoladowej. Spód blaszki o wymiarach 33 x 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Masę wyłożyć na blaszkę, wyrównać łyżką dociskając do dna. Wstawić do lodówki na minimum godzinę lub do zamrażalki na ok 15 min. 

Przygotować część jogurtową: schłodzoną kremówkę ubić na sztywno. Do jogurtu dodać cukier puder i ubitą śmietankę.Wszystko razem wymieszać mikserem. Laskę wanilii przekroić wzdłuż i wyskrobać ziarenka za pomocą noża - dodać do masy. Nie przerywając mieszania, wlać cienką strużką ostudzoną żelatynę. Miksować do uzyskania gładkiej masy. Wylać na przygotowany wcześniej spód. Odstawić do lodówki do zgęstnienia (można wstawić na ok 30 min do zamrażalnika). 

Galaretkę rozpuścić w 800 ml gorącej wody. Odstawić do całkowitego ostygnięcia. Zimną galaretkę wylać na zastygnięty spód i ponownie schłodzić do całkowitego zastygnięcia. 


wtorek, 10 marca 2015

Domowe pieguski


Dziś naszła mnie ochota na bardzo małe pieczenie. Pieguski to ciasteczka uwielbiane chyba przez wszystkich, jednak mam wrażenie, że szczególnie uwielbiają je najmłodsi. Jestem pewna, że z takiej niespodzianki w plecaku, ucieszą się zarówno te mniejsze, jak i te nico starsze dzieciaki :)

na 24 sztuki:
2 i 1/2 szkl mąki pszennej
300 g czekolady deserowej lub kropelek czekoladowych
3/4 szkl cukru trzcinowego
2 jaja
200 g masła
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Czekoladę grubo posiekać, wymieszać z mąką i solą. Miękkie masło utrzeć z cukrem i jajami. Dodać do mącznej mieszanki i wszystko wymieszać za pomocą łyżki. Niewielkie porcje ciasta formować w kulki wielkości orzecha włoskiego, spłaszczać i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do nagrzanego do 175 st C pieca, piec ok 10-12 min do zbrązowienia. Przełożyć na kratkę cukierniczą. Ostudzić. 

poniedziałek, 9 marca 2015

Tort węgierski


Są takie święta w naszym kalendarzu, które bardzo lubię, są i takie za którymi nie przepadam i specjalnie ich nie celebruję. 8 marca to dzień należący zdecydowanie do tej pierwszej grupy. Co roku z tej właśnie okazji serwuję swoim gościom jakiś nowy tort lub inne nieco bardziej wytrawne ciasto deserowe. W tym roku postawiłam na czekoladę i wiśnie, czyli połączenie dla mnie idealne :)

biszkopt:
4 jaja
1 szkl. cukru
1 niepełna szkl. mąki pszennej
2 łyżki ciemnego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1,5 łyżki oleju

krem:
350 g gorzkiej czekolady (min. 64% kakao)
375 g masła
1/2 szkl. cukru
180 ml mleka

1 puszka wiśni w żelu
125 ml wiśniówki

Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno z cukrem. Dodawać po jednym żółtku i delikatnie zmiksować, aż masa będzie puszysta. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i kakao, dodawać porcjami do masy i wymieszać za pomocą łopatki lub drewnianej łyżki. Dno torownicy o średnicy 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać masę. Wstawić do nagrzanego do 175 st C piec. Piec ok 25-30 min. Wystudzić. Po ostygnięciu przekroić biszkopt na trzy blaty. 

Pierwszy blat nasączyć 1/3 części wiśniówki. Przygotować krem: mleko, cukier i czekoladę umieścić w rondlu. Podgrzewać do momentu rozpuszczenia się składników - ostudzić. Miękkie masło ubić mikserem na puch, dodać zimną masę czekoladową i całość dokładnie wymieszać. 1/3 kremu wyłożyć na pierwszy blat. Na kremie ułożyć 1/2 opakowania wiśni (małymi porcjami obok siebie). Przykryć drugim blatem. Drugi biszkopt przygotować tak samo jak pierwszy, wyłożyć drugą porcję kremu i resztę owoców. Przykryć ostatnim blatem, który również nasączyć. Wierzch i boki tortu zasmarować resztą kremu. Schłodzić.

środa, 8 października 2014

Sernik dyniowy


O tym, że uwielbiam dynię chyba już wiecie :) Z prawdziwym utęsknieniem wyczekiwałam, kiedy to cudowne warzywo znów trafi na bazarki i do sklepowych skrzynek. W zeszłym roku pokusiłam się o zrobienie pikantnego ciasta dyniowego, w tym, postanowiłam pokombinować z ciasteczkami. Zrobiłam też dynię w occie na słodko (swoją drogą baaardzo polecam!), no i moją ukochaną zupę krem. Z pozostałego puree wyszedł sernik. Byłam bardzo ciekawa  nie tylko smaku, ale przede wszystkim koloru, bo co rusz natrafiałam na piękne zdjęcia żółtopomarańczowych serników, oblanych czekoladą, karmelem i owocowymi pomadami. U mnie na wierzchu znalazła się warstwa śmietankowa i domowe toffi. Zrezygnowałam z konfitury pomarańczowej, jak w oryginale, mimo to wyszło pysznie! Polecam gorąco ten sposób pieczenia - to zdecydowanie najlepszy w konsystencji sernik, jaki udało mi się kiedykolwiek spróbować (i zrobić) :)

spód brownie:
100 g masła 
100 g gorzkiej czekolady
70 g cukru
3 jaja
80 g mąki pszennej 
1 małe opakowanie cukru waniliowego

masa serowa:
1 i 1/2 szklanki puree z dyni
1 kg trzykrotnie zmielonego twarogu
5 jaj + 2 żółtka
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
200 g gęstej kremówki
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
1 opakowanie cukru wanilinowego 

polewa śmietankowa:
200 g kwaśnej gęstej śmietanki 18%
3 łyżki białego cukru

polewa toffi:
250 ml kremówki
1/4 kostki masła
1/4 szkl brązowego cukru
1/4 szkl miodu

Przygotować spód: masło stopić z czekoladą w rondlu. Zestawić z ognia, wystudzić.Dodać jaja, cukier, przesianą mąkę i wszystko szybko wymieszać mikserem. Wylać do wyłożonej pergaminem tortownicy (28 cm), wstawić do nagrzanego do 180 st C piekarnika i piec ok 15 min.

W międzyczasie przygotować masę serową: zmielony co najmniej trzykrotnie ser zmieszać z puree dyniowym, jajami, żółtkami, mlekiem skondensowanym, kremówką, mąką i przyprawami (wystarczy  zamieszać wszystko łyżką). Masę wyłożyć na gorący spód, wstawić ponownie do pieca. Piec 15 min w 180 st C, następnie 1,5 godz w 120 st C. Po tym czasie wyciągnąć sernik z pieca i zalać równomiernie polewą śmietankową (śmietankę zmieszać z cukrem). Ponownie wstawić do pieca na 15 min. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i odstawić do wystygnięcia. 

Przygotować polewę toffi: wszystkie składniki umieścić w rondlu (najlepiej z grubym dnem). Doprowadzić do wrzenia stale mieszając. Gotować na małym ogniu do momentu aż polewa nabierze karmelowej barwy i zacznie wyraźnie gęstnieć (u mnie 30 minut). Ostudzić. Zimny sernik polać polewą i odstawić do zastygnięcia. Schłodzić. 

piątek, 3 października 2014

Ciasteczka dyniowe z czekoladą


Sezon dyniowy w pełni, uwielbiam ten aspekt jesieni! :) W zeszłym roku po raz pierwszy pokusiłam się o wypiek z dynią - zrobiłam pikantne ciasto, w tym, postanowiłam pokombinować z ciasteczkami. Nie wiedzieć czemu przypominają mi nieco american cookies. Być może dlatego, że są mięciutkie i że z czekoladą. Aha! W piecu wylądował też sernik dyniowy. Mam nadzieję, że będzie się czym pochwalić :) 

na ok 36 sztuk:
1 i 1/2 szkl mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 płaska łyżeczka cynamonu
szczypta mielonej gałki muszkatołowej
1/3 kostki masła
3/4 szkl cukru
1 szkl puree z dyni
skórka otarta z jednej pomarańczy
1 tabliczka czekolady deserowej
szczypta soli

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, sodą, cynamonem, solą i gałką muszkatołową. Masło stopić, ostudzić. Do mieszanki mącznej dodać puree z dyni (kawałki obranej i wydrążonej dyni wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st C i piec do miękkości, u mnie 30 min z termoobiegiem. Ostudzić, zblenderować), cukier, masło, skórkę z pomarańczy i pokrojoną grubo czekoladę. Wszystko wymieszać łyżką. Nakładać na blaszkę do pieczenia ciasteczek, wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca. Piec ok 8-10 min. Wystudzić. 

niedziela, 13 lipca 2014

Babka z białą czekoladą i karmelizowanymi gruszkami


Ostatnio przekonuję się do białej czekolady :) Po eksperymentach z musem przyszedł czas na ciasto. Pierwszy raz w życiu robiłam babkę z czekoladą i nie ukrywam, byłam bardzo ciekawa efektu tego połączenia. Wyszło doskonale - ciasto jest pysznie wilgotne o wyczuwalnym smaku czekolady, całość dopełniają słodkie karmelizowane gruszki. Najlepiej użyć średnio twardych, niezbyt słodkich owoców. Oryginalny przepis (z gruszkami konserwowymi) znalazłam w 'Złotej księdze czekolady'.

125 g białej czekolady
225 g mąki pszennej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
125 g masła
80 g cukru
3 łyżeczki cukru waniliowego
3 jaja
125 ml mleka
3 duże gruszki
5 łyżek cukru do karmelu

Gruszki karmelizowane: cukier wsypać na patelnię, kiedy będzie brązowy, dosypać obrane i pokrojone w niezbyt drobną kostkę owoce. Dusić na patelni, na dużym gazie, aż sok z owoców całkowicie odparuje. Ostudzić.

Ciasto: Białka oddzielić od żółtek. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Czekoladę rozpuścić i schłodzić. Masło ubić z cukrem i cukrem waniliowym na puszysty krem. Nie przerywając mieszania wlewać po jednym żółtku i rozpuszczoną czekoladę. Kolejno dodawać na przemian mąkę z proszkiem i mleko. Białka ubić ze szczyptą soli, dodać do ciasta i delikatnie wymieszać. Formę do babki wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Walać 1/3 ciasta, przykryć połową owoców, kolejną porcją ciasta i owocami. Całość zalać resztą ciasta. Wstawić do nagrzanego do 175 st C pieca i piec ok 50-55 min. Zimne ciasto można polać lukrem lub posypać cukrem pudrem.

czwartek, 3 lipca 2014

Mus z białej czekolady z owocami leśnymi


Dawno mnie tu nie było. Dużo pracy i brak czasu... ale w aparacie mam małe co nieco więc jakieś nowinki w najbliższym czasie pojawią się na pewno. Tym bardziej, że sezon owocowy trwa w najlepsze. Z racji wspomnianego braku czasu miewam ostatnio (zbyt :)) często... zachcianki deserowe. Dzięki nim do grona ulubionych przepisów trafiły trzy kolejne. Mus czekoladowy z orzechami laskowymi, chałwowy z porzeczkami i ten wczorajszy - z białej czekolady z gorącymi owocami leśnymi. Sama nie wiem, który najlepszy, bo wszystkie są obłędnie pyszne. Dziś prezentuję ostatni.

4 porcje:
250 g serka mascarpone
140 g białej czekolady
200 ml śmietanki kremówki
2 żółtka
2 garstki zamrożonych (jeśli macie świeże użyjcie takich) owoców leśnych (u mnie malino-jeżyny)

Schłodzoną kremówkę ubić, dodać mascarpone i całość zmiksować. Jajka sparzyć, żółtka wbić do kremu
 i wymieszać (białka możecie zamrozić, a następnie użyć do babki białkowej). Czekoladę rozpuścić, przestudzić i dolać do reszty. Zmiksować do gładkości. Owoce umieścić w rondlu, lekko przesmażyć (do momentu gdy puszczą sok). Owoce ułożyć na dno pucharków, przykryć musem. Jeśli jest bardzo gorąco na zewnątrz, deser można schłodzić, choć naprawdę trudno się powstrzymać przed natychmiastową konsumpcją.