środa, 12 kwietnia 2017

Czekolada na gorąco


Dziś Dzień Czekolady! Pyszne święto :) Jako że za oknem szaro i zimno... proponuję coś na rozgrzewkę! Można w duecie, można i solo :)

1 l mleka
3 łyżki ciemnego kakao
1 tabliczka gorzkiej czekolady
1 tabliczka mlecznej czekolady

Do zimnego mleka wsypać kakao, wymieszać. Dodać połamane na kawałki czekolady i całośc zagotować. 

wtorek, 14 marca 2017

Murzynek


Po ostatnich kremowych wojażach (niestety tort został zjedzony zanim zdążyłam w ogóle wyciągnąć aparat), zdecydowałam się na sprawdzony, stary jak świat i zawsze udający się przepis. Mam go w swoich zapiskach od lat i sięgam po niego zawsze wtedy gdy dość mam kremów, bitej śmietany, galaretek itp. Chyba nie tylko ja miałam ochotę na coś pysznie prostego. Ciasto zniknęło z blachy szybciej niż bym przypuszczała. Na szczęście dało się wcześniej sfotografować :)

2 i 1/3 szkl cukru
6 łyżek mocnego kakao 
300 g masła
2 łyżki cukru waniliowego
150 ml mleka

4 duże jaja (żółtka osobno, białka osobno)
2 szkl mąki pszennej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masło, kakao, cukier, cukier waniliowy i mleko wrzucić do rondelka, zagotować. Odlać 300 ml na polewę, resztę przelać do miski, w której będzie mieszane ciasto. Całość ostudzić. Mieszając mikserem dosypywać porcjami przesianą mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodawać po jednym żółtku, całość miksować 2-3 min. Z białek ubić sztywną pianę. Przy pomocy szpatuły lub drewnianej łyżki wmieszać ją bardzo delikatnie do ciasta. Całość przełożyć do formy o wymiarach 21 x 30 cm (dno formy wyłożyć papierem do pieczenia). Wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca, piec 30 min. 

Przestudzone ciasto ponakłuwać z góry widelcem. Polać polewą (można delikatnie podgrzać jeśli mocno zgęstniała), odstawić do lodówki do zastygnięcia.

czwartek, 19 stycznia 2017

Metrowiec


Już od dłuższej chwili "chodził" za mną metrowiec. Jako, że nie robiłam go już blisko 8 lat (naprawdę! mam dowody zdjęciowe :)), stanął ostatnio na stole w moim rodzinnym domu. Mmm... niebo w gębie! :)

ciasto:
6 jaj
2 szkl cukru
2 i 1/2 szkl 4 płaskie łyżki mąki pszennej
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szkl oleju
1/2 szkl gorącej wody
4 płaskie łyżki mocnego kakao

krem:
375 ml mleka
3 żółtka
1/3 szkl cukru
2 łyżki cukru waniliowego
2 łyżki mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
200 g miękkiego masła

polewa:
400 g czekolady deserowej
200 ml kremówki
2 łyżki masła

Oddzielić białka od żółtek, białka ubić z cukrem na sztywną pianę. Nie przerywając ubijania dodawać po jednym żółtku, a następnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec wlać olej i wodę. 

Ciasto podzielić na dwie części, do jednej dodać pozostałą mąkę (4 łyżki), a do drugiego kakao. Tak przygotowane ciasto wylać na półmetrowe blaszki wyłożone papierem do pieczenia. Wstawić do nagrzanego do 180 st C piekarnika, piec ok 50-55 min. Ostudzić. 

W międzyczasie ugotować budyń: żółtka jaj rozmącić z mąką pszenną i ziemniaczaną (w razie potrzeby dodać trochę zimnego mleka), resztę mleka zagotować z cukrem i cukrem waniliowym. Gorące mleko wlewać powoli do jaj, stale mieszając. Przelać płyn ponownie do garnka i zagotować (często mieszać!). Po zagotowaniu przełożyć do miseczki, ostudzić. Miękkie masło ubić do białości, dodawać po łyżce budyniu i mieszać do uzyskania gładkiego kremu. 

Ostudzone ciasto pokroić w 1-1,5 centymetrowe plastry, sklejać kremem naprzemiennie - raz ciasto jasne, raz ciemne. Schłodzić. Polać polewą i ponownie wstawić do lodówki na min. 1 godzinę. 

Polewa: śmietankę zagotować, zdjąć z ognia, dodać czekoladę - rozpuścić. Dodać masło, mieszać do rozpuszczenia, lekko przestudzić. 

poniedziałek, 21 listopada 2016

Ciasto WZ


Ostatnio dość mocno 'prześladują' mnie klasyki. Jak nie sernik waniliowy, to cytrynowy, teraz znów Wuzetka, co będzie następne? :) Może ptysie? Może karpatka? A może faworki? W końcu zbliżają się Andrzejki! Muszę przyznać, że niestety na wszystkie te pyszności mam ochotę o każdej porze dnia i nocy :) Wuzetkę polecam więc tak samo mocno zarówno do porannej kawy, jak i na podwieczorek.

biszkopt:
4 duże jaja
1 szkl cukru
1 szkl mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki ciemnego kakao

przełożenie: 
1 mały słoiczek konfitury z czerwonej porzeczki (najlepiej przetartej, bez całych owoców)
660 ml śmietany kremówki 
5 łyżek cukru pudru
2 łyżeczki żelatyny

nasącz:
mocna, posłodzona herbata

polewa:
50 g gorzkiej czekolady
50 g mlecznej czekolady
20 ml oleju

Białka jaj ubić z cukrem na lśniącą pianę, dalej ucierając dodawać żółtka. Mąkę zmieszać z proszkiem do pieczenia i kakao, porcjami wsypywać do jaj - wymieszać łopatką. Ciasto wylać na, wyłożoną papierem, blachę o wymiarach 32 x 23cm. Piec ok 25-30 min. Ostudzić. Przekroić na 2 blaty. 

Jeden z blatów nasączyć herbatą, posmarować dżemem (zostawić ok 2-3 łyżki). Żelatynę zalać 5 łyżeczkami zimnej wody, odstawić do napęcznienia. Schłodzoną kremówkę ubić na sztywno, dodać cukier puder i rozpuszczoną żelatynę (żelatynę przełożyć do garnuszka i podgrzewać do rozpuszczenia, nie dopuszczając do zagotowania). Gotową śmietanę przełożyć na blat posmarowany dżemem, przykryć drugim plackiem, który również nasączyć i przesmarować resztką konfitury.

Przygotować polewę: gorzką czekoladę rozpuścić w miseczce na parze, zdjąć z garnka, dodać czekoladę mleczną i mieszać do momentu całkowitego rozpuszczenia. Na koniec dodać olej, ponownie wymieszać. Przestudzić i wylać na ciasto. Schłodzić do zastygnięcia. 

sobota, 16 kwietnia 2016

Tiramisu



Po dość długiej przerwie, budzę się z zimowego snu wraz z nowymi przepisami i pomysłami :) Mam nadzieję, że znajdę czas na intensywny powrót do blogowania :) Pierwszy wpis po przerwie, pokaże Wam jak przygotować jeden z najbardziej klasycznych deserów na świecie. I choć tiramisu kojarzy nam się głównie z likierem Amaretto, ja idąc śladami Tessy Capponi-Borawskiej rezygnuję z tego dodatku (podobno klasyczne tiramesù nie posiada ani kropli alkoholu). 

6 większych i 8 mniejszych porcji:
3 żółtka
100 g cukru pudru
200 ml śmietany kremówki
250 g serka mascarpone
18 podłużnych biszkoptów 
1/2 szkl mocnej kawy
kakao

Jaja przed oddzieleniem sparzyć. Żółtka ubić na parze z dodatkiem cukru na puszystą, jasną i gęstą masę. Lekko przestudzić. Dodawać partiami mascarpone i mieszać łyżką lub łopatką do uzyskania gładkiego kremu. Schłodzoną kremówkę ubić na sztywno. Wmieszać do masy. Połowę biszkoptów nasączyć zimną kawą (aby deser się dobrze przechowywał można ułożyć biszkopty w foremce do pieczenia lub prostokątnym pojemniku do przechowywania żywności). Na biszkopty wyłożyć połowę masy. Całość posypać kakao, przykryć pozostałymi biszkoptami i postępować identycznie jak z pierwszą warstwą. 

Jeżeli w trakcie przygotowywania masy zauważycie, że jest ona bardzo rzadka (już na etapie łączenia żółtek z mascaropne), opcjonalnie możecie dodać do całości żelatynę. W tym celu należy namoczyć w czterech łyżeczkach zimnej wody, jedną płaską łyżeczkę żelatyny. Kiedy ta napęcznieje należy całość rozpuścić, a kolejno wymieszać z dwiema łyżkami ubitej śmietany. Końcowo dodać zahartowaną żelatynę do ubitej kremówki. Dalej postępować jak w przepisie.