poniedziałek, 15 maja 2017

Tort cytrynowo-kokosowy


Dzisiejszy tort to urodzinowy prezent dla mojej Mamy. Choć każdy w mojej rodzinie ma swoje ulubione smaki, to ten tort zadowolił chyba wszystkich. Słodki kokos i kwaśna cytryna to dla mnie osobiście połączenie idealne. Tort jest bardzo delikatny, puszysty i naprawdę niezwykle pyszny! :) I choć wydaje się bardzo pracochłonny, wcale taki nie jest. Polecam nprawdę gorąco! :)

biszkopt:
4 jaja
3 żółtka
170 g mąki pszennej
180 g cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia

blat kokosowy:
3 białka 
150 g wiórków kokosowych
3/4 szkl cukru drobnego 

krem śmietankowy:
900 ml śmietany kremówki
500 g mascarpone
5 płaskich łyżek cukru pudru
3 łyżeczki żelatyny

dodatkowo do kremu cytrynowego:
1 porcja lemon curd

nasącz: 
100 ml wody
2 łyżki cukru
sok wyciśnięty z połówki cytryny

Białka do biszkoptu ubić z cukrem, Dodawać po jednym żółtku i całość ubijać ok 1 min. Mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia, dodać do masy jajecznej - wymieszać ręcznie. Dno tortownicy o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia, wylać biszkopt. Piec ok 25-35 min w temp 180 st C. Ostudzić.

Przygotować blat kokosowy: białka ubić na sztywno, dodać cukier i miksować do momentu jego rozpuszczenia się. Na koniec dodać wiórki - wymieszać. Całość wylać na formę o średnicy 22cm (dno wyłożyć papierem). Wstawić do pieca nagrzanego do 190 st C, piec ok 15-20 min. Ostudzić. 

Przygotować krem śmietankowy: żelatynę namoczyć w 6 łyżeczkach zimnej wody - odstawić do napęcznienia. Śmietanę ubić na sztywno, dodać mascarpone i cukier puder. Żelatynę rozpuścić (nie gotować!), dodać łyżkę zimnej śmietany, dokładnie wymieszać. Płynną żelatynę wlać do śmietany z mascarpone, wszystko energicznie wymieszać za pomocą miksera. Masę podzielić w proporcjach 1/3 i 2/3. 

Biszkopt przekroić na 2 blaty, pierwszy nasączyć ponczem (zmieszać wszystkie składniki). Mniejszą część kremu wyłożyć na pierwszy biszkopt, przykryć blatem kokosowym. 

Do reszty śmietany dodać zimny lemon curd, wszystko zmiksować na niskich obrotach na gładki krem. Pozostawić trochę kremu na obsmarowanie boków i wierzchu tortu, resztą przykryć blat kokosowy. Na krem cytrynowy położyć drugi biszkopt. Całość schłodzić (najlepiej przez całą noc). Wierzch i boki kremu obsmarować resztą kremu cytrynowego. 

poniedziałek, 8 maja 2017

Babeczki "koliber"


Babeczki "koliber" to mniejsza wersja popularnego ciasta o tej samej nazwie. Mocno cynamonowe, z dużą ilością ananasa, ze słodkimi bananami i chrupiącymi orzechami w środku. A na zewnątrz z delikatnym śmietankowym kremem. W oryginale występują tu orzechy pekan, ja jednak użyłam włoskich, bo prócz wyglądu, niczym się te orzechy przecież nie różnią :)

na ok 16 sztuk:
150 g mąki pszennej
120 g cukru brązowego
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej 
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka mielonego cynamonu
2 jaja
1 dojrzały banan
100 ml oleju
garść orzechów włoskich
250-300 g ananasa 

krem:
100 ml śmietanki kremówki
250 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru

Mąkę zmieszać z cukrem, proszkiem do pieczenia, sodą i cynamonem. Jaja rozkłócić z olejem. Banana rozgnieść widelcem, a ananasa pokroić w drobną kostkę.  Oba składniki dodać do jajek. Wrzucić posiekane orzechy włoskie. Zmieszać mokre i suche składniki. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami, nalewać porcje ciasta. Piec ok 25-30 w piekarniku nagrzanym do 180 st C. Ostudzić. 

Przygotować krem: śmietankę ubić, dodać mascarpone i cukier puder. Krem rozłożyć na babeczkach, udekorować orzechami. Schłodzić. 

wtorek, 11 kwietnia 2017

Mazurek orzechowo-chałwowy z powidłami


Pewnej Wielkanocy miałam okazję zjeść podobny placek u jednej z bliźniaczek z CookingTwins. Polewa tak mi zasmakowała, że postanowiłam wykorzystać podobną i w swoim mazurku. Dla kontrastu do całości dodałam kwaskowe powidła. Wyszła bomba! :) 

ciasto:
250 g mąki
100 g zimnego smalcu
100 g zimnego masła
2 żółtka
100 g cukru pudru

polewa:
50 g masła
120 ml kremówki
200 g chałwy waniliowej
100 g orzechów włoskich
3 łyżki cukru pudru

dodatkowo:
1 mały słoiczek powideł węgierkowych

Składniki na ciasto zsiekać nożem, zarobić gładkie ciasto. Owinąć w folię spożywczą i chłodzić min. 30 minut. Blaszkę o wymiarach 32 x 21 cm wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Dno blaszki wylepić ciastem. Piec w temp. 200 st C przez ok 11-13 min (na złoty kolor). Ciasto ostudzić. 

Przygotować polewę: orzechy zmielić. Wszystkie składniki polewy umieścić w rondelku, zagotować. Gotować ok 2-3 min do zgęstnienia. Przestudzić. 

Na ostudzone ciasto wyłożyć cienką warstwę powideł. Na powidła delikatnie rozsmarować polewę, posypać zmielonymi orzechami. Wstawić do lodówki na min. 30-40 min. 


czwartek, 23 marca 2017

Domowy Kopiec Kreta


Banany i czekolada to połączenie, któremu rzadko kto potrafi się oprzeć. W wersji domowego ciasta to pyszny rarytas, obok którego chyba nikt nie przejdzie obojętnie. Ten szybki deser, to niekwestionowana gwiazda każdej imprezy :)

ciasto:
4 duże jaja
1/2 szkl cukru
1/2  szkl mąki pszennej
2 łyżki kakao
100 ml oleju
2 łyżki wody
1 łyżeczka proszku do pieczenia

nadzienie:
400 ml kremówki
250 g mascarpone
50 g czekolady deserowej
4 łyzki cukru pudru
2-3 banany
sok z cytryny

Przygotować ciasto: białka jaj ubić na sztywno z cukrem, dodawać po jednym żółtku i nie przerywając miksowania ubić na puszystą masę (ok 1 min). Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i kakao, dodawać partiami do ciasta - wymieszać ręcznie. Dno tortownicy o średnicy 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia, wlać przygotowane ciasto. Wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca, piec 40 min. Ostudzić. 

Ostudzone ciasto ściąć tak by dolna warstwa miała ok 4-5 cm szerokości. Przy pomocy łyżki wydrążyć w placku  dwu centymetrowe wgłębienie, pozostawiając jednocześnie jedno centymetrowy brzeg. Do wgłębienia włożyć przekrojone na pół, skropione sokiem z cytryny banany. 

Schłodzoną kremówkę ubić, dodać mascarpone i cukier puder - zmiksować. Na koniec wmieszać startą na tarce czekoladę. Masę wyłożyć na ciasto formując kopiec. Resztę ciasta (pozostałego po odkrojeniu) pokruszyć - obsypać nim wierzch i boki. 

sobota, 18 lutego 2017

Ciasto "porzeczkowa pokusa"


Zrobiłam to ciasto już dawno temu, ale gdzieś się zapodziało i dopiero teraz wpada na bloga. Historia powstania jest prosta - zależało mi na szybkim, ale zarazem efektownym cieście trafiającym w najbardziej wysublimowane gusta. Dla usprawnienia pracy budyń i biszkopt można przygotować sobie dzień wcześniej, jednak i bez tego, przy odrobinie dobrej organizacji (i zimna za oknem) całe złożenie ciasta nie będzie trwało dłużej niż 2-3 godziny. 

biszkopt:
3 jaja 
2/3 szkl. cukru
2/3 szkl. mąki pszennej

krem budyniowy:
375 ml mleka
3 żółtka
1/3 szkl. cukru
1 op. cukru waniliowego
1 łyżka mąki pszennej
1 i 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
200 g miękkiego masła

warstwy środkowe:
1 puszka kajmaku (u mnie gostyński)
1 opakowanie słonych krakersów
1 słoiczek konfitury z czarnej porzeczki
1 tabliczka gorzkiej czekolady

wierzch:
600 ml śmietany kremówki
5 płaskich łyżek cukru pudru
2 łyżeczki żelatyny

poncz:
1/2 szkl. mocnej , osłodzonej herbaty

Przygotować biszkopt: białka ubić z cukrem na puszystą pianę, dodawać po jednym żółtku i nie przerywając mieszania doprowadzić do powstania puszystej masy. Mąkę przesiać, dodawać stopniowo do masy jajecznej - wmieszać ręcznie. Formę o wymiarach 30 x 40 cm wyłożyć papierem, wylać ciasto, wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca. Piec ok 20-25 min. Ostudzić. 

Przygotować budyń: żółtka rozkłócić z 125 ml mleka, mąką ziemniaczaną i pszenną. Pozostałe mleko zagotować wraz z cukrem i cukrem waniliowym. Gotujące mleko wlewać powoli do miski z jajami, ciągle mieszając by żółtka się nie ścięły. Po wlaniu całości, przelać płyn  z powrotem do rondla i stale mieszając zagotować. Przelać do miseczki, przykryć folią spożywczą "na styk" i ostudzić. 

Miękkie masło ubić do białości, dodawać po trochę zimnego budyniu i miksować do uzyskania gładkiej masy. Biszkopt nasączyć ponczem, posmarować konfiturą porzeczkową, a następnie kremem budyniowym. Na kremie rozsmarować kajmak, przykryć krakersami.

Żelatynę namoczyć w 4 łyżeczkach zimnej wody, odstawić do napęcznienia na ok 5 min. Schłodzoną śmietankę ubić na sztywno, dodać cukier i rozpuszczoną, jeszcze ciepłą żelatynę. Masę wyłożyć na krakersy, posypać startą na tarce czekoladą. Schłodzić. 

niedziela, 29 stycznia 2017

Babka orzechowa


Najlepszą recenzją tego ciasta są słowa mojego męża brzmiące: "już dawno nie wyszło Ci tak pyszne ciasto!". Najbardziej oczywisty powód tego zachwytu? Orzechy! Mnóstwo orzechów! Do tego czekolada i Nutella - trzy składniki, które potrafią w naszym domu zdziałać cuda :)

ciasto:
4 jaja
3/4 szkl cukru 
2 łyżeczki cukru waniliowego
1/2 szkl mąki 
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 i 1/4 szkl zmielonych orzechów włoskich (opcjonalnie laskowych)
35 g rozpuszczonego masła

polewa:
80 g gorzkiej czekolady
110 ml śmietany kremówki
1 łyżka masła
3 łyżki Nutelli
1 szkl grubo krojonych orzechów włoskich 

Jaja ubić z cukrem i cukrem waniliowym. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia - dodać do jaj, wymieszać. Wlać rozpuszczone i ostudzone masło oraz wsypać zmielone orzechy, ponownie wymieszać. Gotowe ciasto wylać do formy keksowej (26 cm), wstawić do nagrzanego do 180 t C pieca, piec 40-45 min. Ostudzić.

Przygotować polewę: śmietanę zagotować, zdjąć z ognia, dodać drobno połamaną czekoladę, odstawić na 1-2 min. Mieszać do połączenia się składników, dodać zimne masło - ponownie wymieszać do rozpuszczenia. Na koniec dodać Nutellę i orzechy, wymieszać, polać babkę. 

poniedziałek, 21 listopada 2016

Ciasto WZ


Ostatnio dość mocno 'prześladują' mnie klasyki. Jak nie sernik waniliowy, to cytrynowy, teraz znów Wuzetka, co będzie następne? :) Może ptysie? Może karpatka? A może faworki? W końcu zbliżają się Andrzejki! Muszę przyznać, że niestety na wszystkie te pyszności mam ochotę o każdej porze dnia i nocy :) Wuzetkę polecam więc tak samo mocno zarówno do porannej kawy, jak i na podwieczorek.

biszkopt:
4 duże jaja
1 szkl cukru
1 szkl mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki ciemnego kakao

przełożenie: 
1 mały słoiczek konfitury z czerwonej porzeczki (najlepiej przetartej, bez całych owoców)
660 ml śmietany kremówki 
5 łyżek cukru pudru
2 łyżeczki żelatyny

nasącz:
mocna, posłodzona herbata

polewa:
50 g gorzkiej czekolady
50 g mlecznej czekolady
20 ml oleju

Białka jaj ubić z cukrem na lśniącą pianę, dalej ucierając dodawać żółtka. Mąkę zmieszać z proszkiem do pieczenia i kakao, porcjami wsypywać do jaj - wymieszać łopatką. Ciasto wylać na, wyłożoną papierem, blachę o wymiarach 32 x 23cm. Piec ok 25-30 min. Ostudzić. Przekroić na 2 blaty. 

Jeden z blatów nasączyć herbatą, posmarować dżemem (zostawić ok 2-3 łyżki). Żelatynę zalać 5 łyżeczkami zimnej wody, odstawić do napęcznienia. Schłodzoną kremówkę ubić na sztywno, dodać cukier puder i rozpuszczoną żelatynę (żelatynę przełożyć do garnuszka i podgrzewać do rozpuszczenia, nie dopuszczając do zagotowania). Gotową śmietanę przełożyć na blat posmarowany dżemem, przykryć drugim plackiem, który również nasączyć i przesmarować resztką konfitury.

Przygotować polewę: gorzką czekoladę rozpuścić w miseczce na parze, zdjąć z garnka, dodać czekoladę mleczną i mieszać do momentu całkowitego rozpuszczenia. Na koniec dodać olej, ponownie wymieszać. Przestudzić i wylać na ciasto. Schłodzić do zastygnięcia. 

poniedziałek, 14 listopada 2016

Kremowy sernik waniliowy


Kolejny sernik, tym razem (w odróżnieniu ostatniego sernika cytrynowego) wersja nowoczesna, bardzo kremowa, z dodatkiem wanilii i... kardamonu. Tak, tak! Ta przyprawa znakomicie współgra z białym serem. Warto jednak na nią uważać - jest intensywna w smaku i w nadmiarze może zdominować smak. Szczypta zdecydowanie wystarczy :)

500 g serka mascarpone
500 g twarogu półtłustego
5 jaj
250 g cukru pudru
100 ml śmietany kremówki
2 łyżki cukru waniliowego
1 laska wanilii (miąższ)
1/4 łyżeczki kardamonu
1 opakowanie budyniu waniliowego

Twaróg zmielić dwukrotnie lub przecisnąć przez praskę do ziemniaków. Oba rodzaje serów zmieszać mikserem. Do serów dodać cukier puder, cukier waniliowy, budyń i przyprawy. Kolejno, nie przerywając ucierania, dodawać po jednym jajku. Na koniec wlać kremówkę. Masę wylać do tortownicy (24 cm) szczelnie owiniętej (z zewnątrz) folią aluminiową. Całość wstawić do drugiej, większej blaszki, do której wlać wrzątek (1/3 wysokości tortownicy). Wstawić do nagrzanego do 160 st C piekarnika, piec 65-70 min. 


środa, 17 sierpnia 2016

Tort orzechowy z malinami


Jak co roku, także i w tym "częstuję" Was moim tortem urodzinowym. Tym razem wymarzyłam sobie, że połączę trzy uwielbiane przeze mnie składniki - orzechy, Nutellę i maliny. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Mniam, mniam i jeszcze raz mniam!

biszkopt orzechowy:
4 jaja
1 niepełna szkl cukru
1/2 szkl mąki pszennej
1/2 szkl mielonych orzechów włoskich (mogą być także laskowe)

krem:
250 g serka mascarpone 
330 ml kremówki
4 łyżki Nutelli
250 g świeżych malin

nasącz:
mocna, osłodzona herbata  

Białka jaj ubić z cukrem na lśniącą pianę, dalej ucierając dodawać żółtka. Mąkę zmieszać ze mielonymi orzechami i całość porcjami dodawać do jaj - wymieszać łopatką. Ciasto wylać do tortownicy, której dno przykryte jest papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st C, piec ok 40 min. Ostudzić, przekroić na 3 blaty. 

Schłodzoną śmietankę ubić na sztywno, dodać serek i miksować na niskich obrotach do uzyskania gładkiej masy. Na konie dodać Nutellę i ponownie wszystko wymieszać. 

Pierwszy blat nasączyć herbatą, przykryć 1/3 kremu. posypać malinami, przykryć drugim blatem, nasączyć, przykryć kremem, owocami i ostatnim blatem. Trzecią warstwę ciasta również nasączyć, wierzch i boki tortu obsmarować pozostałym kremem. 



P.S. Jeśli Wasz tort ma być transportowany, lub gdy na zewnątrz jest bardzo gorąco, wówczas proponuję dodać do masy nieco żelatyny - 1 płaską łyżeczkę żelatyny namoczyć w zimnej wodzie, po czym rozpuścić i dodać do masy jeszcze przed dodaniem Nutelli. 

sobota, 16 kwietnia 2016

Tiramisu



Po dość długiej przerwie, budzę się z zimowego snu wraz z nowymi przepisami i pomysłami :) Mam nadzieję, że znajdę czas na intensywny powrót do blogowania :) Pierwszy wpis po przerwie, pokaże Wam jak przygotować jeden z najbardziej klasycznych deserów na świecie. I choć tiramisu kojarzy nam się głównie z likierem Amaretto, ja idąc śladami Tessy Capponi-Borawskiej rezygnuję z tego dodatku (podobno klasyczne tiramesù nie posiada ani kropli alkoholu). 

6 większych i 8 mniejszych porcji:
3 żółtka
100 g cukru pudru
200 ml śmietany kremówki
250 g serka mascarpone
18 podłużnych biszkoptów 
1/2 szkl mocnej kawy
kakao

Jaja przed oddzieleniem sparzyć. Żółtka ubić na parze z dodatkiem cukru na puszystą, jasną i gęstą masę. Lekko przestudzić. Dodawać partiami mascarpone i mieszać łyżką lub łopatką do uzyskania gładkiego kremu. Schłodzoną kremówkę ubić na sztywno. Wmieszać do masy. Połowę biszkoptów nasączyć zimną kawą (aby deser się dobrze przechowywał można ułożyć biszkopty w foremce do pieczenia lub prostokątnym pojemniku do przechowywania żywności). Na biszkopty wyłożyć połowę masy. Całość posypać kakao, przykryć pozostałymi biszkoptami i postępować identycznie jak z pierwszą warstwą. 

Jeżeli w trakcie przygotowywania masy zauważycie, że jest ona bardzo rzadka (już na etapie łączenia żółtek z mascaropne), opcjonalnie możecie dodać do całości żelatynę. W tym celu należy namoczyć w czterech łyżeczkach zimnej wody, jedną płaską łyżeczkę żelatyny. Kiedy ta napęcznieje należy całość rozpuścić, a kolejno wymieszać z dwiema łyżkami ubitej śmietany. Końcowo dodać zahartowaną żelatynę do ubitej kremówki. Dalej postępować jak w przepisie. 

czwartek, 6 sierpnia 2015

Tarta czekoladowa z borówkami


Dziś mam dla Was kolejną propozycję z owocami. Tym razem do kuchni trafiły borówki amerykańskie. Te pyszne, słodkie fioletowe kuleczki wylądowały na wierzchu mojej tarty czekoladowej. Wprawdzie zawsze robię tę tartę z malinami, ale jakiś nieurodzaj dopadł moje osiedlowe straganiki i musiałam użyć innych owoców. Z borówką wyszło równie smakowicie, jednak zabrakło mi nieco charakterystycznej dla malin kwaskowatości. 

ciasto:
150 g mąki pszennej
100 g zimnego masła
40 g cukru pudru

nadzienie:
125 ml śmietanki kremówki
100 g gorzkiej czekolady
2 łyżki cukru pudru
50 g masła

dodatkowo:
200 g borówek amerykańskich

Z podanych składników zagnieść kruche ciasto (masło początkowo siekamy nożem!), zawinąć w folię spożywczą i odstawić do lodówki na min, 30 min. Foremkę do tarty (35 x 11 cm) wysmarować masłem i wysypać mąką. Ciasto rozwałkować, wyłożyć dno i boki formy, przykryć papierem do pieczenia i fasolkami. Podpiekać ok 15 min. w 180 st C, po czym zdjąć papier i fasolki i dopiec prze następne 10 min. Ostudzić. 

Przygotować nadzienie: wszystkie składniki podgrzewać w rondelku do momentu całkowitego rozpuszczenia. Przestudzić, posypać owocami. Schłodzić do zastygnięcia (min. 3-4 godz.).

wtorek, 28 lipca 2015

Sernik na zimno z mascarpone


Serki homogenizowane, galaretka i owoce - taki smak sernika na zimno pamiętam z najlepszych czasów dzieciństwa. W moim rodzinnym domu, taki kolorowy sernik, to deser z gatunku "mogę jeszcze?" Sama niejednokrotnie proszę o dokładkę. Idąc jednak z duchem czasu, postanowiłam wykorzystać to, czego w czasach mojego dzieciństwa nikt prawie nie znał - serek mascarpone. Z racji tego, że jest to dość tłusty ser, postanowiłam połączyć go z lekką śmietanką. W galaretce miały być jeszcze maliny, ale niestety w dniu, w którym przygotowywałam sernik, maliny stały się nagle niedostępne na pobliskich straganach. 

spód:
1 tabliczka mlecznej czekolady
3 łyżki masła
1 małe opakowanie herbatników
1/4 szkl. obranych migdałów

masa serkowa:
250 g serka mascarpone
400 ml śmietanki kremówki
2 łyżeczki żelatyny
3 łyżki cukru pudru

dodatkowo:
1 op. galaretki owocowej

Czekoladę wraz z masłem rozpuścić w kąpieli wodnej. Ostudzić. Herbatniki i migdały zemleć, dodać do czekolady. Tak przygotowaną masą wyłożyć dno tortownicy o średnicy 18 cm. Odstawić do lodówki do stwardnienia. 

Żelatynę rozpuścić w 2-3 łyżkach gorącej wody. Schłodzoną śmietankę ubić na sztywno, dodać serek mascarpone i delikatnie wymieszać za pomocą łyżki. Do ciepłej jeszcze żelatyny dodać 2 łyżki śmietany. Całość energicznie wymieszać, a następnie wlać do masy i wszystko szybko wymieszać mikserem. Masę wylać na przygotowany spód. Wstawić do lodówki na min. 3-4 godziny. 

Galaretkę rozpuścić w 350 ml gorącej wody, ostudzić. Lekko tężejącą galaretką zalać sernik, wstawić do lodówki do ponownego schłodzenia. 

środa, 3 czerwca 2015

Torcik śmietanowy z truskawkami


Uwielbiam sezon owocowy! Truskawki, maliny, jagody, brzoskwinie, jeżyny - czy może być coś wspanialszego? Kocham i tęsknię za tymi wszystkimi pysznościami zimą i jesienią. Na szczęście czas kiedy owoce będą dostępne dopiero się rozpoczyna. Jako że ostatnio jestem ogromną miłośniczką ciast, babeczek, tortów i deserów z owocami, na pewno nie zabraknie takich w moim domu w najbliższym czasie. Chętnie podzielę się z Wami przepisami, tymczasem czas na truskawki! :)

biszkopt:
2 jaja
1/4 szkl cukru
1/4 szkl mąki pszennej

dodatkowo:
340 ml śmietany kremówki
2 łyżeczki żelatyny
1 łyżka cukru pudru
20 - 25 dag świeżych truskawek
1 op. czerwonej galaretki (u mnie poziomkowa)

Białka ubić na sztywno z cukrem, dodawać po jednym żółtku i nie przerywając mieszania wsypywać partiami przesianą mąkę. Dno tortownicy o średnicy 18 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać ciasto, wstawić do nagrzanego do 175 st C pieca. Piec ok 20-25 min. Ostudzić. 

Galaretkę zalać 400 ml wrzątku, dokładnie wymieszać do rozpuszczenia, odstawić do ostudzenia. Żelatynę zalać 3-4 łyżkami gorącej wody, rozpuścić, odstawić do przestygnięcia. 

Schłodzoną kremówkę ubić, dodać cukier puder - wymieszać. Do ciepłej żelatyny dodać łyżkę ubitej śmietany, wymieszać. Żelatynę zmiksować z resztą śmietany. Śmietanę wyłożyć na ostudzony biszkopt (jeśli ciasta nie będą jadły dzieci, biszkopt można delikatnie skropić wódką). Na śmietanie ułożyć truskawki, zalać lekko tężejącą galaretką. Odstawić do lodówki na min. 2-3 godz. 


czwartek, 26 marca 2015

Torcik galaretkowy


Dziś coś bardzo szybkiego, coś co zachwyci z pewnością niejednego wielbiciela galaretek. Kolorowy torcik z pianką śmietanową to nieco bardziej elegancka wersja domowych galaretek przyrządzanych w pucharkach. Można go zrobić nawet w tym samym dniu, w którym spodziewamy się gości. Ja swój torcik przygotowałam (wraz z czasem chłodzenia) w zaledwie 4 godziny. To naprawdę ekspresowe tempo! Dzień dobry wiosno! :)

4 opakowania galaretek w tym 2 o jednakowym smaku na wierzch (u mnie kolejno jagodowa, malinowa, brzoskwiniowa)
1,5 opakowania galaretki cytrynowej
600 ml śmietany kremówki
kilka okrągłych biszkoptów do spodu
garść mrożonych malin

Dno tortownicy o średnicy 22 cm wyłożyć biszkoptami (jeśli są niezbyt miękkie można nasączyć je wodą z cukrem i sokiem z cytryny). Galaretkę cytrynową rozpuścić w 375 ml wody, podzielić na 3 części. Galaretki przeznaczone na wierzch torciku rozpuścić w 700 ml wody. Pozostałe dwie galaretki rozpuścić w 350 ml wody każda. Wszystkie dobrze ostudzić.

Ubić na sztywno 200 ml śmietanki, dolać zimną, lekko tężejącą galaretkę cytrynową (jedną część) i wszystko wymieszać na najwyższych obrotach miksera. Masę wylać szybko na biszkopty, wyrównać i wstawić do lodówki do zastygnięcia (jeśli nie macie zbyt dużo czasu, można wstawić blaszkę na krócej do zamrażarki). Na stężałą masę wylewamy jedną z galaretek przeznaczonych do środka torciku. Odstawiamy do lodówki lub zamrażarki do całkowitego zastygnięcia. Podobnie postępujemy w przypadku kolejnych warstw. 

Wierzch tortu zalewamy kilkoma łyżkami galaretki i odstawiamy do zastygnięcia. Na stężałej galaretce układamy zamrożone maliny i całość zalewamy pozostałą galaretką. 


poniedziałek, 23 marca 2015

Porzeczkowiec


To ciasto "chodziło" za mną od dłuższego czasu i w końcu nadarzyła się okazja do jego zrobienia. Porzeczkowiec stanął na stole wśród innych imieninowych łakoci taty. W internecie porzeczkowce z reguły przygotowywane są z kremem na bazie twarogu, ja zdecydowałam się jednak na mascarpone. Dodatkowo nasączyłam ciasto wódką o smaku czarnej porzeczki. Wyszło trochę (a nawet trochę bardziej niż trochę) pijane, ale jednocześnie baaardzo odświętne! :)

ciasto murzynkowe:
250 g margaryny do pieczenia
1 i 1/2 szkl cukru
1/2 szkl mleka
4 jaja
2 szkl mąki pszennej
4 łyżki ciemnego kakao
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 małe opakowanie cukru waniliowego

krem:
500 g serka mascarpone
500 ml śmietanki kremówki
5 łyżek cukru pudru
3 łyżki żelatyny rozpuszczonej w 5 łyżkach wody

dodatkowo:
500 ml śmietany kremówki
1 i 1/2 łyżki żelatyny rozpuszczonej w 2-3 łyżkach wody
2 płaskie łyżki cukru pudru

1 słoiczek dżemu z czarnej porzeczki
250 ml wódki o smaku czarnej porzeczki
50 g startej czekolady

Margarynę rozpuścić z cukrem, cukrem waniliowym, kakao i mlekiem. Zagotować - zdjąć z ognia i całkowicie ostudzić. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Do zimnej masy kakaowej dodawać po jednym żółtku. Na koniec wmieszać mąkę. Białka ubić na sztywno, połączyć z ciastem za pomocą łyżki lub szpatuły. Gotowe ciasto przełożyć do formy o wymiarach 33 x 21cm (dno formy wyłożyć papierem do pieczenia). Wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca, piec ok 30-35 min. Ostudzić.

Przygotować krem: schłodzoną śmietankę ubić. Do lekko ciepłej żelatyny dodać łyżkę ubitej kremówki, wymieszać do uzyskania gładkiego płynu. Resztę śmietany połączyć delikatnie z serkiem i cukrem. Wlać ciepłą żelatynę i wymieszać mikserem na najwyższych obrotach.

Ciasto przekroić na dwie części. Jedną  z nich nasączyć połową alkoholu i posmarować połową dżemu. Następnie wyłożyć krem. Drugie ciasto również posmarować dżemem i przyłożyć na wierzch (dżemem do dołu). Drugi blat nasączyć pozostałym alkoholem. 

Resztę kremówki ubić, dodać cukier i żelatynę wymieszaną z łyżką śmietany (postępować jak w przypadku kremu). Gotową kremówkę wyłożyć na wierzch ciasta. Całość posypać startą czekoladą. Schładzać min. 3-4 godz.


środa, 18 marca 2015

Jogurtowiec na chrupiącym spodzie


W planach ubiegłoweekendowych był porzeczkowiec, jednak nie upiekłam na czas blatów murzynkowych. Miałam już zupełnie zrezygnować z ciasta na niedzielę, ale... w moim domu to niemożliwe. Niedziela bez ciasta to nie niedziela :) Z racji tego, że weekend spędzałam poza miastem, miałam tylko kilka godzin na przygotowanie czegoś słodkiego. Bardzo szybko postanowiłam więc że zrobię ciasto nie wymagające pieczenia. Warstwa jogurtowo-śmietanowa nie wiedzieć czemu przypomniała mi czasy dzieciństwa kiedy to zajadałam się roladami z bitą śmietaną. :) 

spód:
230 g kremu czekoladowego Nutella
50 g czekolady deserowej
100 g masła
150 g herbatników

pianka jogurtowa:
400 g jogurtu naturalnego
400 ml śmietany kremówki
100 g cukru pudru
2 i 1/2 łyżki żelatyny rozpuszczonej w 4-5 łyżkach gorącej wody
1 laska wanilii

2 opakowania galaretki owocowej (u mnie ananasowa)
800 ml wody

Przygotować spód: masło rozpuścić z czekoladą i Nutellą, lekko przestudzić. Herbatniki rozgnieść niezbyt drobno i dodać do masy maślano-czekoladowej. Spód blaszki o wymiarach 33 x 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Masę wyłożyć na blaszkę, wyrównać łyżką dociskając do dna. Wstawić do lodówki na minimum godzinę lub do zamrażalki na ok 15 min. 

Przygotować część jogurtową: schłodzoną kremówkę ubić na sztywno. Do jogurtu dodać cukier puder i ubitą śmietankę.Wszystko razem wymieszać mikserem. Laskę wanilii przekroić wzdłuż i wyskrobać ziarenka za pomocą noża - dodać do masy. Nie przerywając mieszania, wlać cienką strużką ostudzoną żelatynę. Miksować do uzyskania gładkiej masy. Wylać na przygotowany wcześniej spód. Odstawić do lodówki do zgęstnienia (można wstawić na ok 30 min do zamrażalnika). 

Galaretkę rozpuścić w 800 ml gorącej wody. Odstawić do całkowitego ostygnięcia. Zimną galaretkę wylać na zastygnięty spód i ponownie schłodzić do całkowitego zastygnięcia. 


wtorek, 3 lutego 2015

Tort orzechowo-nutellowy


Dziś gratka dla miłośników orzechów. Sama je uwielbiam niemalże w każdej postaci, tym chętniej dzielę się z Wami przepisem. Jeden z kremów użyty do tortu, podkradłam z przepisu na nieziemsko pyszne ciasto mamy mojej przyjaciółki. Masa jest tak uniwersalna i szybka w przygotowaniu, że ze spokojem można ją wykorzystać do przekładania innych ciast i ciasteczek. Świetnie nada się do kruchych babeczek! Tymczasem tort... :)

na 12 porcji:
biszkopt:
4 jaja
1 szkl cukru
niepełna szkl mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
3 płaskie łyżeczki cukru waniliowego

krem orzechowy:
15 dag orzechów włoskich 
15 dag miękkiego masła
1/3 + 2 łyżki gorącego mleka
2 łyżki wódki
2 żółtka
8 dag cukru pudru

krem nutellowy:
100 g kremu Nutella
250 g serka mascarpone
200 ml śmietanki kremówki
1,5-2 łyżki cukru pudru (wedle uznania)
2 łyżki żelatyny
4 łyżki wody

poncz:
1/2 szkl wody
4-5 łyżek syropu orzechowego
2-3 łyżki wódki (jeśli nie macie syropu orzechowego możecie zrobić klasyczny nasącz z mocnej, osłodzonej herbaty lub wody z cukrem, zamiennie można użyć też orzechówki)

Biszkopt: białka oddzielić od żółtek, ubić z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą pianę. Dodać żółtka i wymieszać wszystko delikatnie łyżką lub szpatułą. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, dodawać stopniowo do masy mieszając wszystko ręcznie. Dno tortownicy (22 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, przelać gotowe ciasto. Wstawić do nagrzanego do 175 st C piekarnika i piec ok 20-25 min. Ostudzić. 

Przygotować krem orzechowy: zmielone orzechy zalać gorącym mlekiem, wymieszać i odstawić do wystygnięcia. Jaja do kremu sparzyć, oddzielić białka od żółtek. Miękkie masło ubić do białości mikserem, dodać cukier puder i żółtka i ucierać do uzyskania gładkiej masy. Na koniec dodać ostudzone orzechy i alkohol. 

Przygotować krem nutellowy:
Żelatynę zalać gorącą wodą, wymieszać do rozpuszczenia, ostudzić. Ubić schłodzoną kremówkę, dodać serek mascarpone i wszystko wymieszać za pomocą miksera (1 stopień mocy), przełączyć na 2 stopień i ubijać do momentu uzyskania gęstego kremu (ok 15-20 sek.). Ponownie zmniejszyć obroty, dodać Nutellę i przesiany cukier puder, wymieszać. Na koniec wlać cienką strużką zimną żelatynę i wymieszać wszystko na najwyższych obrotach miksera. 

Ostudzony biszkopt przekroić na trzy blaty. Pierwszy nasączyć przygotowanym ponczem (wszystkie składniki wymieszać), przykryć całością kremu orzechowego oraz kolejnym krążkiem ciasta. Drugi blat także naponczować, przykryć połową kremu nutellowego oraz trzecim blatem. Po nasączeniu ostatniego biszkoptu, wierzch i boki tortu obsmarować pozostałym kremem. Chłodzić min. 3-4 godz. 

piątek, 12 grudnia 2014

Miniabeczki imbirowe z kremem karmelowym


W tym roku postanowiłam nieco wcześniej zacząć przyrządzanie świątecznych wypieków, tak by móc się z Wami podzielić czymś nowym jeszcze przed pierwszą gwiazdką. Dziś chcę pokazać Wam jak przygotowuje się pachnące zimą, imbirowe minibabeczki z kremem karmelowym. Osobiście na Święta piekę nieco bardziej tradycyjne słodkości, myślę jednak, że nowoczesne panie domu będą tą propozycją zainteresowane. Jeśli lubicie zarówno imbir, jak i kajmak, to ta opcja świątecznych wypieków będzie dla Was idealna :)

na 40 minibabeczek:
3 cm świeżego imbiru
15 dag masła
15 dag brązowego cukru
1 małe opakowanie cukru waniliowego
4 małe jaja
30 dag mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
8 dag śmietany kremówki

krem:
15 dag białego cukru
3 łyżki + 25 dag miękkiego masła 
22 dag śmietany kremówki

Imbir obrać, zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Utrzeć mikserem miękkie masło, brązowy cukier i cukier waniliowy. Dodać imbir. Kolejno wbijać po jednym jajku i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec wlać kremówkę i miksować do uzyskania gładkiej konsystencji. Formę do minimuffinek wyłożyć papilotkami lub wysmarować masłem. Nakładać ciasto do pełnej objętości zagłębień. Wstawić do nagrzanego do 175 st C piekarnika. Piec ok. 16 min. Ostudzić.

Przygotować krem: cukier wsypać na patelnię z grubym dnem i skarmelizować (karmel jest gotowy gdy cukier przybierze brązową barwę). Zestawić naczynie z ognia, dodać 3 łyżki masła i kremówkę. Całość zagotować i trzymać na ogniu do momentu wyraźnego zgęstnienia. Ostudzić. Resztę masła ubić mikserem, dodawać chłodną masę karmelową i dokładnie wymieszać. Krem przełożyć do szprycy lub rękawa cukierniczego i dekorować babeczki wedle uznania. Schłodzić. 

Znalezione w dodatku Moje Gotowanie. Słodkie klimaty.

środa, 8 października 2014

Sernik dyniowy


O tym, że uwielbiam dynię chyba już wiecie :) Z prawdziwym utęsknieniem wyczekiwałam, kiedy to cudowne warzywo znów trafi na bazarki i do sklepowych skrzynek. W zeszłym roku pokusiłam się o zrobienie pikantnego ciasta dyniowego, w tym, postanowiłam pokombinować z ciasteczkami. Zrobiłam też dynię w occie na słodko (swoją drogą baaardzo polecam!), no i moją ukochaną zupę krem. Z pozostałego puree wyszedł sernik. Byłam bardzo ciekawa  nie tylko smaku, ale przede wszystkim koloru, bo co rusz natrafiałam na piękne zdjęcia żółtopomarańczowych serników, oblanych czekoladą, karmelem i owocowymi pomadami. U mnie na wierzchu znalazła się warstwa śmietankowa i domowe toffi. Zrezygnowałam z konfitury pomarańczowej, jak w oryginale, mimo to wyszło pysznie! Polecam gorąco ten sposób pieczenia - to zdecydowanie najlepszy w konsystencji sernik, jaki udało mi się kiedykolwiek spróbować (i zrobić) :)

spód brownie:
100 g masła 
100 g gorzkiej czekolady
70 g cukru
3 jaja
80 g mąki pszennej 
1 małe opakowanie cukru waniliowego

masa serowa:
1 i 1/2 szklanki puree z dyni
1 kg trzykrotnie zmielonego twarogu
5 jaj + 2 żółtka
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
200 g gęstej kremówki
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1/4 łyżeczki mielonego cynamonu
1 opakowanie cukru wanilinowego 

polewa śmietankowa:
200 g kwaśnej gęstej śmietanki 18%
3 łyżki białego cukru

polewa toffi:
250 ml kremówki
1/4 kostki masła
1/4 szkl brązowego cukru
1/4 szkl miodu

Przygotować spód: masło stopić z czekoladą w rondlu. Zestawić z ognia, wystudzić.Dodać jaja, cukier, przesianą mąkę i wszystko szybko wymieszać mikserem. Wylać do wyłożonej pergaminem tortownicy (28 cm), wstawić do nagrzanego do 180 st C piekarnika i piec ok 15 min.

W międzyczasie przygotować masę serową: zmielony co najmniej trzykrotnie ser zmieszać z puree dyniowym, jajami, żółtkami, mlekiem skondensowanym, kremówką, mąką i przyprawami (wystarczy  zamieszać wszystko łyżką). Masę wyłożyć na gorący spód, wstawić ponownie do pieca. Piec 15 min w 180 st C, następnie 1,5 godz w 120 st C. Po tym czasie wyciągnąć sernik z pieca i zalać równomiernie polewą śmietankową (śmietankę zmieszać z cukrem). Ponownie wstawić do pieca na 15 min. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i odstawić do wystygnięcia. 

Przygotować polewę toffi: wszystkie składniki umieścić w rondlu (najlepiej z grubym dnem). Doprowadzić do wrzenia stale mieszając. Gotować na małym ogniu do momentu aż polewa nabierze karmelowej barwy i zacznie wyraźnie gęstnieć (u mnie 30 minut). Ostudzić. Zimny sernik polać polewą i odstawić do zastygnięcia. Schłodzić. 

środa, 16 lipca 2014

Mus karmelowy z malinami


Całkiem niedawno, tradycyjnie już, pewnego gorącego popołudnia zachciało mi się czegoś słodkiego. Konkretnie musu. Pomysł złączenia słodkiego karmelu z malinami był pierwszym jaki przyszedł nam do głowy. Pierwotnie mieliśmy użyć serka mascarpone, jednak całkiem przypadkiem natrafiliśmy w sklepie na ricottę. No i postanowiliśmy połączyć słodkie ze słonym. W rezultacie uzyskaliśmy smak porównywalny do... słonego karmelu. Jeśli nie przepadacie za tego typu kombinacjami, zamiast ricotty dodajcie po prostu mascarpone lub serek naturalny. 

na 4 porcje:
250 g serka ricotta
1 tubka mleka zagęszczonego o smaku karmelowym (150 g)
300 ml śmietany kremówki
2-3 łyżki cukru pudru
dwie garstki świeżych malin

kruszonka:
1/8 kostki  masła
25 g cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
50 g mąki pszennej

Najpierw należy przygotować kruszonkę (można to zrobić o wiele wcześniej i pieczoną i wystudzoną przechowywać w szczelnym pojemniku). Kruszonka: masło zarobić z cukrami i mąką (ja wrzucam wszystko do malaksera :)). Wyłożyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.Wstawić no nagrzanego do 180 st C pieca i piec na złoty kolor-ok 10-15 min. Ostudzić

Przygotować mus: ubić kremówkę na sztywno, dodać serek i wszystko zmiksować na gładką masę. Dodać mleko karmelowe i cukier puder. Na dnie pucharów ułożyć maliny. Wlać mus i przykryć kruszonką. Schłodzić.