poniedziałek, 8 maja 2017

Babeczki "koliber"


Babeczki "koliber" to mniejsza wersja popularnego ciasta o tej samej nazwie. Mocno cynamonowe, z dużą ilością ananasa, ze słodkimi bananami i chrupiącymi orzechami w środku. A na zewnątrz z delikatnym śmietankowym kremem. W oryginale występują tu orzechy pekan, ja jednak użyłam włoskich, bo prócz wyglądu, niczym się te orzechy przecież nie różnią :)

na ok 16 sztuk:
150 g mąki pszennej
120 g cukru brązowego
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej 
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka mielonego cynamonu
2 jaja
1 dojrzały banan
100 ml oleju
garść orzechów włoskich
250-300 g ananasa 

krem:
100 ml śmietanki kremówki
250 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru

Mąkę zmieszać z cukrem, proszkiem do pieczenia, sodą i cynamonem. Jaja rozkłócić z olejem. Banana rozgnieść widelcem, a ananasa pokroić w drobną kostkę.  Oba składniki dodać do jajek. Wrzucić posiekane orzechy włoskie. Zmieszać mokre i suche składniki. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami, nalewać porcje ciasta. Piec ok 25-30 w piekarniku nagrzanym do 180 st C. Ostudzić. 

Przygotować krem: śmietankę ubić, dodać mascarpone i cukier puder. Krem rozłożyć na babeczkach, udekorować orzechami. Schłodzić. 

sobota, 25 marca 2017

Szarlotka teściowej


Już niejednokrotnie pisałam, że nie przepadam za szarlotkami. Ta jednak jest wyjątkiem. I szczerze powiedziawszy nie znam powodów zmiany mojego postrzegania, bo za szarlotkami nie przepadam od zawsze :) Być może ziarnko prawdy w tym, że człowiek zmienia poglądy co 7 lat :) W czym tkwi sekret tej szarlotki? Chyba w niezwykle kruchym cieście i domowej roboty jabłkach. Nazwa nieprzypadkowa – przepis podstawowy dostałam od teściowej właśnie :)
 
500 g mąki pszennej
3 łyżki cukru waniliowego 
4 łyżeczki proszku do pieczenia
125 g smalcu
125 g masła
2 jaja

1 duży słoik prażonych jabłek 

Składniki na ciasto zsiekać nożem do poziomu kruszonki, zagnieść ciasto. Podzielić na 2 części, wstawić do zamrażalnika na min. 30 min. Blachę o wymiarach 40 x 25 cm wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Jedną część ciasta zetrzeć na tarce na dno blachy. Wyłożyć jabłka, na które zetrzeć drugą cześć ciasta. Wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca, piec 35-40 min. 

wtorek, 13 stycznia 2015

Ślimaczki pomarańczowo-cynamonowe


Dziś kolejny przepis na domowe drożdżówki. W ślimaczki można zakręcić wszystko co tylko przyjdzie Wam do głowy :) Rodzynki, czekoladę, orzechy, pistacje, migdały, budyń waniliowy, suszoną żurawinę, mak, ser i mnóstwo innych pyszności. Ciasto też wcale nie musi być klasyczne. U mnie pojawił się dodatek świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy. Do tego szczypta cynamonu i dom wypełnia się cudownym aromatem własnoręcznie przygotowanych wypieków. 

na ok 20-25 szt.:
600 g mąki pszennej
2 jaja
180 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
125 ml ciepłego mleka
100 g roztopionego masła
skórka otarta z jednej pomarańczy
10 dag świeżych drożdży 
5 łyżek białego cukru
szczypta soli

5 łyżek brązowego cukru
3 łyżki mielonego cynamonu
2 łyżki roztopionego masła

lukier:
2 łyżki soku z pomarańczy
6 łyżek przesianego cukru pudru

Drożdże rozkruszyć, wymieszać z 2 łyżkami cukru i 1/4 szklanki ciepłego mleka. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Mąkę zmieszać z solą, całym jajkiem, żółtkiem (białko zostawić) i skórką pomarańczową, dodać roztopione masło, cukier i resztę mleka. Dodać zaczyn drożdżowy i wszystko wymieszać drewnianą łyżką, a następnie wyrobić ręką aż będzie gładkie. Przykryć ściereczką, odstawić w ciepłe miejsce do momentu, aż co najmniej podwoi swoją objętość.

Ciasto rozwałkować na kształt prostokąta (u mnie 35 x 50 cm). Posmarować masłem, posypać cukrem brązowym i cynamonem. Zwinąć ciasno od dłuższego boku. Kroić na plastry ok 2 cm, układać na blasze wyłożonej pergaminem. Odstawić na 10-15 min. do ponownego wyrośnięcia. Posmarować rozkłóconym białkiem. Wstawić do pieca nagrzanego do 175 st C. Piec ok 10-12 min (termoobieg, tradycyjny piec: 15-20 min). Ostudzić. 

Przygotować lukier: sok wymieszać wraz z cukrem pudrem. Polać zimne drożdżówki, odstawić do zastygnięcia. 


sobota, 20 grudnia 2014

Pierniczki świąteczne


Po zeszłorocznym pierniczkowym niepowodzeniu, postanowiłam że w tym roku nie będę piec na Święta niczego co zalicza się do ciast piernikowych, ale zmieniłam zdanie kiedy spróbowałam pierniczków, które piekliśmy z K. do paczek firmowych. Nie jestem wybitnym znawcą i fanem pierników, ale te są najlepsze jakie kiedykolwiek jadłam! Z zjadłam ich w swoim życiu sporo - dziadek zawsze przynosił paczuszkę przychodząc do nas z wizytą. Nie ukrywam, najbardziej lubiłam (do dziś zresztą tak jest) te oblane czekoladą. Swoje mam zamiar więc... oblać czekoladą. Część polukruję też lukrem królewskim, a resztę obsypię cukrem pudrem. Do Bożego Narodzenia zostało jeszcze trochę czasu, zdążycie upiec na pewno - nie wymagają leżakowania i są miękkie! :) Jeśli po dobie od upieczenia okaże się, że pierniki jednak stwardniały, włóżcie między nie na 2-3 dni kilka kawałków jabłka lub chleba - zmiękną na pewno!

na ok. 100 małych i 50 standardowych pierniczków:
300 g mąki żytniej
100 g mąki pszennej
130 g cukru pudru
100 g miodu akacjowego
2 jaja
100 g rozpuszczonego masła
1 łyżka kakao
1 łyżka przyprawy korzennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Wszystkie składniki na ciasto wyrobić ręką do uzyskania gładkiej, lśniącej masy (ma być lekko klejące). Rozwałkować na grubość ok. 5 mm. Wykrawać kształty foremką i układać na blasze w niewielkich odstępach (blaszki non stick - bez pergaminu, tradycyjne z papierem do pieczenia). Wstawić do nagrzanego do 180 st C piekarnika i piec ok 6 min. (termoobieg) do momentu aż ciasteczka po dotknięciu nie będą się zapadać. Ostudzić. Przechowywać w puszcze lub szczelnie zamkniętym słoiku.



Znalezione na blogu Moje Wypieki.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Keks herbaciany Anny Olson


To jedno z moich ulubionych ciast z gatunku "ekspresowe". Autorką przepisu jest Anna Olson, mistrzyni cukiernictwa, którą można podglądać m.in. w telewizyjnym programie "Na słodko". Uwielbiam prostotę jej przepisów, dlatego chętnie po nie sięgam. Ciasto z Earl Gray'em robię zawsze wtedy, kiedy nie mam czasu na długie przesiadywanie w kuchni. Jest niebanalne i naprawdę ekspresowe, więc można je zrobić w każdej chwili. Piekłam je już wiele razy, zawsze wychodzi idealnie wilgotne i cudownie pachnące. Przypomina tradycyjny keks, więc jeśli lubicie podobne wypieki to ze spokojem możecie postawić go na świątecznym stole. Zapewniam, że oczaruje wszystkich gości :)

keksówka 30 cm:
2 szkl. zaparzonej herbaty Earl Grey (zostawić dwie łyżki do lukru)
1 szkl rodzynek
100 g masła
2 i 1/2 szkl mąki pszennej
1 szkl. cukru białego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu

lukier:
2 łyżki zaparzonej herbaty Earl Grey
6 łyżek cukru pudru

Gorącą herbatą zalać rodzynki, odstawić do ostygnięcia. W międzyczasie przesiać mąkę, proszek do pieczenia, cynamon, pieprz i sól. Dodać cukier i miękkie masło. Dodać zimną herbatę wraz z namoczonymi rodzynkami i wszystko energicznie wymieszać łyżką lub rózgą, tak by ciasto nie miało grudek. Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia, przelać ciasto. Wstawić do nagrzanego do 175 st C pieca i piec ok 55-60 min. Po upieczeniu pozostawić blaszkę w wyłączonym piecu jeszcze przez 10 min. Przygotować lukier: herbatę zmieszać z przesianym cukrem pudrem. Ciepłe ciasto ponakłuwać patyczkiem, polać lukrem i odstawić do całkowitego ostygnięcia.  

piątek, 3 października 2014

Ciasteczka dyniowe z czekoladą


Sezon dyniowy w pełni, uwielbiam ten aspekt jesieni! :) W zeszłym roku po raz pierwszy pokusiłam się o wypiek z dynią - zrobiłam pikantne ciasto, w tym, postanowiłam pokombinować z ciasteczkami. Nie wiedzieć czemu przypominają mi nieco american cookies. Być może dlatego, że są mięciutkie i że z czekoladą. Aha! W piecu wylądował też sernik dyniowy. Mam nadzieję, że będzie się czym pochwalić :) 

na ok 36 sztuk:
1 i 1/2 szkl mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 płaska łyżeczka cynamonu
szczypta mielonej gałki muszkatołowej
1/3 kostki masła
3/4 szkl cukru
1 szkl puree z dyni
skórka otarta z jednej pomarańczy
1 tabliczka czekolady deserowej
szczypta soli

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, sodą, cynamonem, solą i gałką muszkatołową. Masło stopić, ostudzić. Do mieszanki mącznej dodać puree z dyni (kawałki obranej i wydrążonej dyni wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st C i piec do miękkości, u mnie 30 min z termoobiegiem. Ostudzić, zblenderować), cukier, masło, skórkę z pomarańczy i pokrojoną grubo czekoladę. Wszystko wymieszać łyżką. Nakładać na blaszkę do pieczenia ciasteczek, wstawić do nagrzanego do 180 st C pieca. Piec ok 8-10 min. Wystudzić.